Zapraszamy do Jastrzębiej Góry, do Domu Whisky!

Nie brak w nim niebanalnych rozwiązań architektonicznych, gdyż projekt całego przedsięwzięcia miał nawiązywać do prawdziwych, szkockich destylarni, budowanych z naturalnych surowców i sprzyjających prawidłowemu przebiegowi procesu powstania, jak również dojrzewania whisky w beczkach.Brak więc tu sztucznych tworzyw, półśrodków, półproduktów bądź elementów psujących elegancki, bardzo elitarny wystrój wnętrza. Ciekawym gadżetem są mapy świata wypalone w stołowych blatach – na nich to stawia się kieliszki z koniakiem. Poszczególne pokoje zdobią regały z najlepszym alkoholem. Gość Domu Whisky czuje się tu trochę jak w ekskluzywnej galerii sztuki. Z tymże tutaj dziełami do podziwiania są kanciaste butle z whisky, ewentualnie  kostkarki i szklanki – tulipanki (tzw. nossing glass), świetnie eksponujące aromat trunków.

Podobnym miejsce jest pałac w St. Moritz, gdzie właściciel obiektu zgromadził imponującą ilość różnych alkoholi. Whisky ma tu swą osobną salę. Z kolei w Bolonii mieści się sklep. Gdzie spośród czterdziestu tysięcy flaszek można wybrać swoje ulubione brandy, swą ukochaną whisky. W tym „bursztynowym świecie” za guru od trunków uchodzi Charles Maclean, zaś na polskiej arenie udziela się niestrudzenie „mistrz destylarni”, Jarosław Urban, szczegółowo piszący o destylatach, pięknie prawiący o rozmaitych aromatach.

Niebanalnym (i trudnym do przeoczenia gadżetem) są beczki z whisky – jedna zawiera destylat z 1965, a ostatni raz była prezentowana sześć lat temu, z okazji urodzin zaprzyjaźnionego sklepu w Niemczech. Na ścianach Domu wiszą ryciny, bar ma – jakby inaczej – brązowy kolor, a przepastne kanapy zachęcają do odpoczynku. Miło w takim wnętrzu wypić drinki z whisky, miło porozmawiać o historii alkoholu. Najciekawszym wnętrzem jest piwniczka, zwana „Rajem”, przechowuje się tutaj limitowane edycje, sprowadzone z nieistniejących już gorzelni.

Jako dodatki do konsumpcji whisky, właściciele Domu proponują kubańskie dominikańskie, fajki importowane z Hondurasu, a dla pań… kremy z dodatkiem miodu i bursztynu. Są też specjalne napoje z domieszką koniaku – na pewno posmakują każdemu! A dla koneserów stworzono możność zdeponowania własnej butelki z whisky. Flaszka zostaje opisana nazwiskiem właściciela i trzymana jest w najlepszych warunkach, aż do przyjazdu klienta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *