Shakery bostońskie rządzą!

Barman potrzebuje nie tylko odpowiedniej ilości różnorodnego szkła, tak aby mógł podawać drinki zgodnie z przyjętymi standardami, ale oprócz narzędzi typu mieszadełka, korkociąg, kostkarka do lodów będzie potrzebował również shakera. Jakiego? O tym właśnie mówi poniższy artykuł, gdyż jak się okazuje początkujący barmani mają problem z rozróżnieniem dwóch podstawowych shakerów – bostońskiego i francuskiego.

Dzisiaj w barach królują shakery bostońskie, zwane potocznie „bostonami”. Dlaczego? Bo pozwalają na przyrządzenie większej ilości drinków, aniżeli ich odpowiedniki z Francji. Powiedzmy, że pięciu znajomych zamawia naraz drinki z wódką – decydują się na ten sam, w myśl zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Co robi barman, jeśli posiada shaker francuski? Męczy się, czasem nawet stresuje, przecież przy barze liczy się szybkość, zwłaszcza, że oprócz drinków, ustawia się jeszcze kolejna chętnych po piwo, czy inne trunki.

Natomiast w przypadku „bostona” idzie mu o wiele sprawniej. Z czego składa się typowy shaker? Przede wszystkim z dwóch integralnych oraz kilku elementów dodatkowych, w tym sitko barmańskie i szklanicę. Oczywiście każdy wyposażony jest również miarę wewnątrz naczynia tak, aby przygotowywanie drinków było precyzyjne. Ich pojemności to zwykle albo 250 ml albo 500 ml, wykonanie, to oczywiście stal nierdzewna, a powierzchnię zewnętrzną niekiedy pokrywa specjalne tworzywo, zwykle winyl, które zapobiega hałasowaniu w momencie, kiedy zdarzy się, że shaker upadnie. Dzięki temu shaker trudniej jest też obić i zniszczyć.

Ceny kształtują się bardzo różnie, w zależności od producenta, należy liczyć się z kwotą od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Nie ma sensu kupować najtańszego, bo szybko się zniszczy, ani też najdroższego, jeśli tego nie planowaliśmy, a najlepiej znaleźć coś po środku. Wybierając shaker warto wziąć go w dłoń, żeby sprawdzić, czy nam „leży”, czy przypadkiem się nie wyślizguje – kształtem, choć nieznacznie, to jednak mogą się od siebie różnić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *