Nietypowe sposoby na otwieranie alkoholu

Nie zawsze mamy pod ręką otwieracz, ale ponieważ jesteśmy ludźmi, a człowiek to istota myśląca na pewno uda nam się coś wymyślić. No dobra, powiedzmy że Ci się nie chce, na takie okazje przygotowaliśmy z przymrużeniem oka poniższy poradnik.

Piwo

Podstawowy napój, spożywany w dużych ilościach ergo otwierane jest utaj kluczowe. Oczywiście otwieracze dołączane do zakupionych butelek mogłyby pewnie wypełnić wszystkie kieszenie świata, ale zdarza się że tego sprzętu zabraknie. Na ratunek śpieszy wówczas zapalniczka, która do otwierania jest idealna. Wystarczy że ręką złapiesz pewnie w okolicy szyjki, drugą umiejscowisz zapalniczkę między ręką a kapslem i gwałtownie podważysz. Popróbuj kilka razy, z czasem nabierzesz wprawy. Najlepsze w tym sposobie jest że możesz użyć do niego każdej płaskiej powierzchni. Nóż, śrubokręt, klucz czy nawet siekiera to teraz twój otwieracz. Nie zalecamy korzystania z telefonu, chyba że lubisz korzystać z pękniętych ekranów. Najwięksi twardziele otwierają każdą możliwą powierzchnią, ze znakami włącznie.

Oczywiście istnieją podania o mistrzach otwierania zębem czy okiem. Oprócz interesujących wrażeń estetycznych, taka metoda może przynieść trwały uszczerbek na zdrowiu, więc nie zalecamy jej w ogóle. Ponoć niejaka Jagienka potrafiła otwierać piwo tylko na nim siadając. Tego też nie zalecamy.

Wino

Zdecydowanie rzadszy przypadek, nie tylko z powodu że wino dalej kojarzy się z grzaniem ławy na przystanku i wolnymi rankami, południami i popołudniami, ale ze względu na skomplikowaną procedurę otwierania. Nie martwcie się jednak – można sobie poradzić i bez sprzętu, na gołe ręce. Oczywiście nie pochwalamy tzw. „metody polskiej” znanej tez jako malinowej usta, czyli rozbijania szyjki o pobliską ścianę. Kto poza tym ma kubeczki w takich przypadkach? Jeśli jesteś cierpliwy, zastosuj metodę na pantofla, do której potrzebujesz tylko rzeczonego buta i ściany z poprzedniego sposobu. Umieść butelkę w obuwiu i zacznij uderzać o płaską powierzchnię. Po kilkudziesięciu uderzeniach korek powinien bezpiecznie wyskoczyć. Jeśli nie dasz rady przetrzymać tak długo (czasem chce się pić), zawsze pozostaje sposób na przewiert. Niczym teksańscy potentaci użyj cienkiego szpikulca wiercąc dziurę do drogocennego trunku. Minusem jest wątły strumień wina, co niektórych pewnie doprowadzi do ciężkiej nerwicy.

Jeśli nie masz nawet tyle czasu, wystarczy że wepchniesz korek do środka. Uważaj tylko na wydostające się powietrze, które może wytworzyć winny gejzer. Również przy nalewaniu butelka jest narażona na turbulencje, dlatego zalecamy tę metodę w domostwach. Domostwach w których nie ma korkociągu, ale nie wnikajmy.

Mocne alkohole

Jeśli nie potrafisz odkręcić butelki wódki, to albo jesteś stanowczo za młody, albo powinieneś przestać pić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *